Piątek, 2012.05.18 Alicji, Edwina, Eryka

BOBOMIGI, czyli mówienie rączkami

miganie_ptaszek
"Mamo, daj mi książeczkę o ptaszku". "Zimno mi w kąpieli". "Słyszę szczekanie psa". Na takie komunikaty rodzic musi czekać około dwóch lat. Jednak już kilkumiesięczne niemowlęta mogą nauczyć się elementów języka migowego, aby skuteczniej komunikować się z otoczeniem. Doskonale wpływa to na ich rozwój intelektualny, koordynację ruchową i ułatwia równoległą naukę języka fonicznego - przekonuje Danuta Mikulska, pionierka polskich badań nad migającymi dziećmi.

Zrozumienie daje poczucie bezpieczeństwa
- Nauka podstaw języka migowego nie służy temu, żeby dziecko szybciej mówiło, ale temu, żeby było lepiej rozumiane. Nie warto liczyć zamiganych znaków i wypowiedzianych słów. Chodzi o to, żeby dać sobie dodatkową platformę porozumienia z dzieckiem i twórczo spędzić z nim czas. Miganie może być po prostu jeszcze jedną propozycją na zabawę z dzieckiem - mówi Mikulska w wywiadzie dla serwisu pozytywy.com.

Młoda polonistka i lektorka języka migowego na Uniwersytecie Warszawskim, prowadząc badania do swojej pracy doktorskiej, stwierdziła, że słyszące dzieci, które migają, potrafią porozumieć się z opiekunem co najmniej o dwa miesiące wcześniej niż rówieśnicy, którzy do dyspozycji mają wyłącznie dźwięki. W drugim roku życia migające maluchy przerastają swój poziom o cały rok.

Mikulska podkreśla jednak, że w jej projekcie nie chodzi wcale o przyspieszanie rozwoju. Ważne, że dziecko, które jest zrozumiane, ma większe poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Podczas wspólnej nauki kształtuje się silna więź między rodzicem a dzieckiem - więź, której istnienia nie można przecenić.

Zagraniczni językoznawcy, pedagodzy i psychologowie dziecięcy również udowodnili, że dwukanałowa komunikacja wspomaga rozwój mowy i rozwój intelektualny dziecka. Amerykańskie 8-latki, do których migano, zdecydowanie wyprzedzały swoich rówieśników spoza grupy badawczej, uzyskując wyższe wyniki w testach IQ . Metoda wspomagania rozwoju słyszących niemowląt poprzez wprowadzanie do komunikacji elementów rodzimego języka migowego, zwana "Sign2Baby", zyskała na Zachodzie dużą popularność.

Danuta Mikulska postanowiła zweryfikować te wyniki w swoim przewodzie doktorskim otwartym pod kierunkiem prof. Marka Świdzińskiego. Mikulska opracowała "Bobomigi" - polski odpowiednik "Sign2baby". Dzieci uczy w otwartym w ramach projektu badawczego klubie KOKO w Warszawie. Klub ma już dwa lata i odniósł ogromny sukces, właśnie przeniósł się do większej siedziby. Dziś jego założycielce marzy się ogólnopolska akcja "Pomigaj mi mamo", analogiczna do tej, która zachęca do codziennego czytania dzieciom.

Co powiedzą rączki? Co powiedzą nóżki?
Z badań Mikulskiej wynika, że niemowlęta najchętniej opowiadają o swoich potrzebach - nie tylko fizjologicznych. Maluchy między 9. a 11. miesiącem życia proszą o muzykę, spacer, konkretną książkę czy zabawkę. Dzielą się też swoimi spostrzeżeniami. Mówią, co im się śniło, co się działo, kiedy mama nie widziała, wskazują, co je boli. Udowadniają, że poczucie humoru nie zależy od wieku - potrafią bawić się językiem migowym, na przykład „migać” nóżkami.

- Poprzez ruch dzieci szybko uczą się własnego ciała. Potrafią koordynować ruchy i doskonalą mimikę, która jest ważnym elementem migania. Rozwija się wyobraźnia przestrzenna, pamięć, zdolność koncentracji - zalety "Bobomigów" Mikulska może wyliczać długo.

Jej projekt badawczy dotyczy najmłodszych, jednak podkreśla, że badania prowadzone w innych krajach dowiodły, że miganie ułatwia naukę czytania, pisania i liczenia. - Słowem: dzieci mają łatwiejszy start w życiu - podsumowuje badaczka.

Miganie pozwala wyzwolić możliwości tkwiące w mózgu
Języki foniczne i migowe bardzo się od siebie różnią. Jak tłumaczy Mikulska, kiedy głównym artykulatorem jest głos, wówczas komunikacją steruje lewa półkula mózgu. Jeżeli natomiast komunikujemy się ciałem i przestrzenią, pracuje prawa półkula mózgowa.

- U dzieci, które uczą się jednocześnie obu języków, praca półkul mózgowych jest skoordynowana w niezwykły sposób. Dzięki temu niemowlęta osiągają wyjątkowo szybkie postępy w nauce. Swoje pierwsze słowo dziecko z reguły wypowiada po ukończeniu roku, ale pierwszy świadomy znak można uzyskać już od dzieci półrocznych - twierdzi Mikulska.

Jak dodaje, istnieje hipoteza, że synchronizacja pracy obydwu półkul mózgowych może zmniejszać występowanie dysleksji u dzieci.

Najlepszymi nauczycielami są rodzice
Mikulska stawia na indywidualizm w pracy z dziećmi. To podstawowa zasada "Bobomigów". - Każde dziecko jest inne, dlatego to rodzic powinien zdecydować, jaki znak i kiedy wprowadzić. Dla niejadka nienajlepszym będzie znak "jeść", bo maluch raczej chętnie go nie zamiga - śmieje się nauczycielka.

Wyjaśnia, że dzieci zaczynają używać znaków między 4. a 15. miesiącem życia. Najszybsze efekty można uzyskać wprowadzając miganie u dzieci, które ukończyły pół roku. W okolicach 18. miesiąca maluchy migają najintensywniej - w ciągu kilku tygodni potrafią wzbogacić swój słownik o 20-30 pojęć. Tworzą też pierwsze konstrukcje zdaniowe, np. "daj książeczkę o ptaszku".

- Pierwsze znaki to np.: światło, denerwuję się, boli mnie, chcę do domu. Na taki komunikat w formie fonicznej trzeba długo czekać. Dzieci 13-miesięczne zaczynają dopiero wymawiać najprostsze pojedyncze słowa i najwyżej dwusylabowe wyrazy, jak: mama, tata, baba, da, nie  - porównuje Mikulska.

Zaznacza jednak, że porównania nie mają służyć temu, aby rodzice "na siłę" sztucznie przyspieszali rozwój swoich dzieci. W jej opinii tendencja rodziców, żeby przyrównywać się do tabelek i przeskakiwać normy, to błąd.

- Spokojne przechodzenie przez drogę ma swoje walory; jeżeli idziemy wolniej, czasem więcej zobaczymy - mówi lektorka. - Są dzieci, które i tak mówiłyby nieco później, niż "każą" normy. Dla nich miganie jest czymś wspaniałym i to one właśnie migają bardzo intensywnie. Miganie nie opóźnia u nich mówienia, ale zastępuje je do czasu, kiedy dziecko będzie w stanie porozumiewać się głosem - dodaje.

Zabawa o głębokim wymiarze moralnym
- Chciałabym, aby do słyszących rodziców, którym rodzą się głuche dzieci, dotarła wieść o tym, że miganie tak wspaniale wpływa na rozwój. Nie powinni bać się, że niesłyszące dzieci nie będą potem mówić. A niestety, przekonanie, że migać do dzieci głuchych nie wolno, jest mocno zakorzenione w polskiej świadomości i pielęgnowane przez niektórych lekarzy - mówi Mikulska.

Kiedy miganie przestaje być dziecku potrzebne, nie musi zatem zostać zapomniane, jeżeli rodzic będzie podtrzymywał zainteresowanie tą formą komunikacji.

- Moralny wymiar projektu to szansa, aby zwrócić dług głuchym, od których zapożyczamy język, aby ułatwić sobie kontakt z dziećmi - podkreśla polonistka i zaznacza, że "Bobomigi" to tylko niewielki wycinek słownika migowego, podstawa do jego nauki.

Rodzice dzieci słyszących, którzy włożyli dużo pracy w "bobomiganie", odebrali żniwo. Nie ma opornych na naukę dzieci, jeśli jednak rodzice nie mają czasu albo cierpliwości, mogą liczyć na wpływ grupy w klubie KOKO. Kursy prowadzone w cyklu 10 zajęć co tydzień. Zajęcia trwają około godziny, potem jest jeszcze czas na swobodną zabawę, relaks z rodzicami, kawę, herbatę, przewijanie i odpoczynek w gronie mam. Zajęcia "Bobomigi" muszą się odbywać w cyklach, a karnet dla początkujących "studentów" kosztuje 350 złotych.

Osoby spoza Warszawy lub te, które nie mogą sobie pozwolić na taki wydatek, mogą migać w domu. Danuta Mikulska przygotowała stronę internetową, która spełnia funkcję bazy informacyjnej i słownika. Lektorka, w krótkich filmikach, prezentuje tam 50 podstawowych pojęć. Jak twierdzi, to wystarczająco dużo, aby zapewnić sobie i dziecku ponad pół roku dobrej zabawy. Osoby, które zdecydują się migać "na poważnie", będą mogły kupić obszerniejszy słownik.

Na razie strona jest w przebudowie. W połowie grudnia będzie można rozpocząć naukę migania on-line pod adresem: www.migowy.pl.

Karolina Duszczyk

Forumowe komentarze

portret użytkownika Gość

jak rozmawiać z niemowlakiem

JAK ROZMAWIAĆ Z DZIECKIEM ZANIM NAUCZY SIĘ MÓWIĆ? www.migusie.pl
portret użytkownika Nutka Cafe

Zapraszamy na BOBOMIGI

Zapraszamy na BOBOMIGI http://www.doremifa.eu/
Projekt i realizacja: direktpoint